| Patronalne święto w zagórowskiej szkole |
| Gdy się ma za szkolnych patronów całą rodzinę znamienitych uczonych, braci Kostaneckich pochodzących z lokalnego Myszakówka, nigdy nie braknie okazji, by zgłębiać ich biografie – te prywatne i zawodowe. A zwłaszcza, gdy wyrasta wokół tego znakomity rytuał. W tym roku uczniowie i nauczyciele Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Zagórowie wykorzystali motyw 70 rocznicy śmierci Antoniego Kostaneckiego.
Ceremoniał zawsze w takich razach odwołuje się do zamanifestowania sztandaru szkolnego, złożenia ślubowania pierwszoklasistów, uhonorowania ludzi zasłużonych dla szkoły, dyrektorskiego przemówienia, gratulacji przybyłych gości. I to wszystko oczywiście miało miejsce. Ale warto powiedzieć, co osobliwego w tym roku zaproponowali sobie i widzom organizatorzy ZSP w Zagórowie. I tu z pewnością warto odnotować aktorski popis uczniowski w scence nawiązującej do pobytu braci Kostaneckich (Jana, Kazimierza, Antoniego i Stanisława) w kurorcie szwajcarskim i ich górskiej wspinaczki oraz 3 prelekcje naukowe. Prelegenci, ludzie nauki, z którymi szkoła utrzymuje kontakty na co dzień, tym razem zaproponowali wystąpienia paranaukowe, bo – co bardzo a’propos Dnia Patrona – aspekt wychowawczy zdominował ten poznawczy. Prof. Z. Gajda przybliżył sylwetkę Antoniego zapamiętanego oczyma studentów, mgr D. Szczęsny – Kostanecki (historyk i potomek rodziny) próbował odpowiedzieć na pytanie, czego uczą tacy jak Antoni i jego syn Wojciech, a tylko dr E. Wenda z Wydz. Chemii Uniwersytetu Jagiellońskiego zrobiła miniwykład nt. skrobii. Można przypuszczać, że pan Dominik, 25-latek z ambicjami na miarę swoich przodków, został najbardziej zapamiętany spośród mówców. Mówił niezwykle sugestywnie, nie stronił od mowy ciała, ale też i wyraźnie wskazywał na sentencjonalne myśli obecne w charakteryzowaniu Patrona: Antoniego głęboki intelektualizm nie stał w sprzeczności z patriotyzmem, epizod zesłania go do Poznania z Kongresówki nie spowodował zniemczenia, wychowywał swojego syna w gotowości do udziału w powstaniu warszawskim, na wieść o śmierci swojego brata w obozie zagłady Antoni umiera z rozpaczy itd. Te przymioty Wielkiego Człowieka zostały następnie spuentowane przez Dominika Szczęsnego – Kostaneckiego: „ Nie ma nic ważniejszego poza czystym dobrem, które to Antoni uosabiał”. Tak więc wychowawcza rola tej opowieści adresowanej do młodzieży jest nie do przecenienia. Dodajmy jeszcze inne, wybrane z obserwacji : dbałość o każdy detal patronalnego przedsięwzięcia, gościnność szkoły wobec zaproszonych, piękne muzykowanie… Jak powiedział o Antonim Kostaneckim prof. Gajda, iż był on „arbiter elegantiarum”, tak i jego „patronalne dzieci” uczą się tego godnego naśladownictwa. |
|
|
![]() 1 |
![]() 2 |
![]() 3 |
![]() 4 |
![]() 5 |
![]() 6 |
![]() 7 |
![]() 8 |
![]() 9 |
![]() 10 |
![]() 11 |
![]() 12 |
![]() 13 |
![]() 14 |
czytan : 230 |

POLSKI

BIURO OBSŁUGI MIESZKAŃCA 




























